Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Might and Magic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Might and Magic. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 marca 2014

Might & Magic X: Legacy - Moim zdaniem, czyli Radoka subiektywna recenzja.

Zapowiedź Might & Magic X: Legacy wywołała u mnie nie tylko wspomnienia dawnych lat, gdy to by poznać nowości na rynku ganiało się do kiosku po Gamblera, Top Secret lub Secret Service, ale przede wszystkim ciekawość. Im bliżej było premiery, a ja poznawałem nowe szczegóły podrzucane nam przez twórców moje oczekiwania były coraz większe. Szykował się wielki powrót klasycznych RPGów. Aż wreszcie Might & Magic X: Legacy ukazało się na rynku w dystrybucji cyfrowej oraz jako Edycja Deluxe w pudełku. Po krótkich negocjacjach z małżonką udało się nam zakupić właśnie wydanie pudełkowe.


Czym jest Might & Magic X: Legacy? Niczym innym jak przedstawicielem klasycznego gatunku: dungeon crawler. A co to oznacza po naszemu? Nasi bohaterowie stoją w szeregu i poruszają się "skokami" po polach z jakich zbudowana jest mapa. Całość akcji natomiast obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby. Ostatnio Legend of Grimrock podjął zadanie odświeżenia tego gatunku i zrobił to naprawdę świetnie. Choć moim zdaniem gra po pewnym czasie przytłaczała swoim klimatem zamknięcia. Jednak teraz czas na powrót klasyka i swój głos na rynku gier zabrało Might & Magic.
Legacy prezentuje nam świat znany z Heroes of Might & Magic V, Dark Messiah oraz Heroes VI - Ashan. Ma to oczywiście swoje plusy dla osób, które grały we wspomniane tytuły, gdyż poczują się one jak u siebie. Nawet sama konstrukcja mapy po której się poruszamy przypomina świat widziany w rzucie izometrycznym. Modele postaci i wrogów czerpią garściami ze wspomnianych tytułów (czasem nawet dosłownie - miałem wrażenie, że strażnicy miejscy występowali już w Dark Messiah) przez co osoby zaznajomione z "hirołsami" już na pierwszy rzut oka będą wiedzieć z kim mają do czynienia.

A właściwie o co chodzi w grze? Otóż akcja dzieje się po wydarzeniach przedstawionych w części szóstej, nasza drużyna niczym w rasowej sesji RPG (wiecie takiej z kośćmi, ołówkami i kartami postaci) dostaje do ręki list, wsadzają ją na łódkę i każą jej dostarczyć pocztę do miasta Karthal. Jest to pretekst do zawiązania fabuły, która przeprowadzi nas przez polityczne machinacje Półwyspu Agyn.
A w zasadzie cała linia fabularna sprowadza się to do wykonywania jednego zadania po drugim. Świat jest półotwarty co ma swoje zalety, bo każdy krok to jedna tura (oznacza to, że zwiedzenie pierwszego miasta zajmuje nawet dwa dni - a mała to mieścina) i nie wyobrażam sobie poruszania się w takim tempie w grze typu sandbox. 

Ale to własnie główna zaleta Legacy, to ta specyficzna turowość w poruszaniu się i walce. Bo Might & Magic X: Legacy to nic innego jak staro-szkolny RPG. Ze wszystkimi wadami i zaletami takiej rozgrywki. Twórcy nie starali się stworzyć jakiejś nowej hybrydy nawiązującej do serii sprzed lat. Jedynie co to odświeżyli konwencję klasycznych dungeon crawler'ów.

Walka, jak i cały system poruszania się jest turowy. Każdy z naszych protagonistów, (a tych mamy czterech) może wykonać jedną akcje w swojej turze: zaatakować, uleczyć się, użyć przedmiotu, lub przyjąć postawę defensywną. Walki nie są ciężkie, jednak wymagają odrobiny taktyki, bo działanie na hura może szybciutko zakończyć się porażką. Warto pamiętać by ustawiać się tak w czasie starć, by mieć wrogów przed sobą, bo w przeciwnym razie nasza drużyna będzie walczyła na kilka stron, a to zdrowe nie jest.
Jak przystało na dobrego RPG'a nasi bohaterowie wraz ze zdobywanym doświadczeniem będą rozwijać swoje umiejętności. System awansu jest prosty i przejrzysty, mnie osobiście przypominał ten zastosowany w Alpha Protocol, Mass Effect lub Shadowrun Returns. Z każdym poziomem dostajemy pakiet punktów, które możemy przydzielić na rozwój znanych już umiejętności lub wykupienie nowych. Przykładowo mój ludzki wojownik po osiągnięciu pierwszego stopnia specjalizacji we władaniu mieczem musiał odwiedzić trenera by dalej (aż do trzeciego stopnia mistrzostwa) rozwijać swoją zdolność. Oczywiście nasz miecznik może też opanować sztukę rzucania czarów, jednak nigdy nie osiągnie on maksymalnego poziomu mistrzostwa w tej dziedzinie.
Twórcy chwalą się dwunastoma klasami postaci i czterema rasami do wyboru. Cóż, jest to w zasadzie połowiczna prawda, bo każda rasa może korzystać tylko z trzech klas postaci. Ale i tak można stworzyć swój dream team i oddać się w wir przygody.

W Might & Magic X: Legend gra się naprawdę świetnie. Prosta mechanika rozwoju postaci, satysfakcjonujące walki i ciekawa przygoda, która pcha nas dalej i dalej. Jednak gra idealna nie jest . Muzyka jest naprawdę niezła, wpada w ucho, ale szybko się o niej zapomina. Grafika czasem potrafi zaskoczyć teksturami niskiej czy znikającymi obiektami. Ale to są szczegóły, które nie psuja zabawy.

Zabawę psuje coś zgoła innego - Uplay. takich problemów z Uplay jak przy Might & Magic X: Legacy to jeszcze z żadną grą nie miałem. I pomimo tego, ze grę zakupiłem w wersji pudełkowej, całość musiałem i tak ściągnąć z serwerów Ubisoft. Problem zgłaszałem do działu pomocy i... niedługo chyba wyślę im kwiaty bo  miesięcznica nam stuknie, a odpowiedzi nie dostałem. Zresztą nie tak dawno gra ściągała patch'a (około 2 GB). Niby to normalna procedura, ale z Uplay patchowanie gry to była gehenna.



Might & Magic X: Legacy zabrał mnie na wycieczkę pełną wspomnień do krainy RPG mlekiem i miodem płynącej. Klasyczne podejście do tematu to dla mnie ogromna zaleta. Gra nie prowadzi nas za rączkę wymaga odrobiny taktycznego myślenia, a na początkowych etapach potrafi pokazać nam gdzie nasze miejsce w szeregu. Kupując ten tytuł dostałem wszystko czego oczekiwałem. Bardzo dobra mechanikę, fajna przygodę i klasycznego (w odświeżonych szatach) dungeon crawler'a. Gra jest warta każdej złotówki wydanej na nią. Będziecie się przy niej bawić wspaniale, ale pod warunkiem gdy pamiętacie czasy świetności tego typu gier.
Minusem dla mnie jest postawa Ubisoftu, bo gra mogła być jeszcze chwilkę dopieszczona przez twórców. Druga rzecz to nieprzyjazny Uplay, który napsuł mi najwięcej krwi podczas zabaw z Legacy.

Dla mnie 5-/6. Minus za kłopoty z Uplay i drobne potknięcia graficzne (i czasem dźwiękowe). Mocna piątka, za przypomnienie jak to dawniej bywało i w co się grało i to w rewelacyjnym stylu. Gra mnie w sobie rozkochała. Nie wiem może to wpływ mody na retro ale Might & Magic X: Legacy to moim skromnym zdaniem świetny tytuł RPG, który może nie pozamiatał konkurencją ale nadal liczy się na rynku.

Zachęcam do kupna, (nawet wersji pudełkowej, gdyż jako bonus dostajemy nie tylko część szóstą cyklu ale mapę i muzykę z gry), bo spędzicie przy niej naprawdę wiele miłych chwil.

Pozdrawiam i do następnego przeczytania.


PS. Moja dłuższa nieobecność tutaj związana była głównie z przygotowaniami do Pyrkonu 2014. Razem z Laures będziemy mieli okazję odwiedzić Poznań w najbliższy weekend. A po powrocie swoje wrażenia pewnie opiszemy :D

sobota, 20 kwietnia 2013

Heroes of M&M V - Oferta dnia CDP.pl - RZUT (Rad)OKIEM


W CDP.pl  w kolejnym dniu promocji z serii "Oferta dnia" zaproponowano nam część piątą "Heroesów".  Za cenę 17,45 zł nabywamy podstawową wersję gry (poza tym wydaniem były jeszcze dwa dodatki: Kuźnia Przeznaczenia, Dzikie Hordy). Dla mnie oferta rewelacyjna, ze względu na to, że gra przeżywa na moim dysku swoją pierwszą młodość z racji tego, że w tytuł (jakimś cudem) nie grałem. Polecam edycję cyfrową z CDP.pl bo zafundowano nam za 17 zł masę dodatkowych gadżetów (muzyka, tapety, grafiki drzewka rozwoju). Jak dla mnie pozycja obowiązkowa dla fanów Heroes of Might & Magic, gier RPG oraz klimatów fantasy. Na uznanie zasługuje zdecydowanie polska wersja językowa z takimi nazwiskami jak Foremniak, Zborowski czy Linda. Po szczegóły zapraszam tutaj: https://cdp.pl/gry/heroes-of-might-and-magic-v

I naprawdę zachęcam osoby nie znające, a fanów do odświeżenia sobie serii przed bojami w Duel of Champions

Poza tym w wielu sklepach internetowych (gram, ultima.pl) jest szansa na zakup duuużo taniej gier od EA-Polska m.in Crysis, Syndicate czy Mass Effect oraz wiele innych.
http://www.ultima.pl/hity_ea_taniej/
http://www.gram.pl/sklep_grupa.asp?e=8gzrH,7


Pozdrawiam i do następnego przeczytania.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Duel of Champions i Testament Sherlocka Holmesa - RZUT (Rad)OKIEM

Ostatni weekend minął nam pod znakiem Might & Magic, a dokładnie darmowej gry karcianej o tytule Duel fo Champions, jednak nim przejdziemy do tego tytułu warto wspomnieć o kilku promocjach jakie miały okazję się pojawić w ostatnich dniach.
Niestety Wiosnobranie muve digital nadal jest w zawieszeniu, zatem taką okazję postanowiła wykorzystać platforma CDP.pl. I tak staliśmy się świadkami swoistej "wojny" dwóch sklepów, gdzie to DisHonored i Tomb Raider były orężem, a celem nasze portfele. Obie platformy cyfrowej dystrybucji prześcigały się w ofertach na te dwa tytuły. Jak zwykle wygranymi byli gracze. Lubimy taką zdrową konkurencję :D
Jednak my zaopatrzyliśmy się w grę przygodową Testament Sherlocka Holmesa za 39,99 zł na CDP.pl, czyli przecena gdzieś tak o 50%.

Jednak tym co przykuło Laures i mnie do monitora była gra karciana ze świata Might & Magic: Duel of Champions. Gra jest darmowa (z opcja mikropłatności) i oferuje nam zabawę kartami niczym Magic: The Gathering. Czyli dostajemy talię (do wyboru na początku z trzech frakcji), tworzymy deck i ruszamy do walki. A walczyć możemy z innymi graczami (za takie potyczki otrzymujemy lokalną walutę - złoto- oraz punkty doświadczenia) lub spróbować swych sił w kampanii (tutaj nagroda są poza doświadczeniem i złotem jeszcze kryształy). Całość prezentuje się wyjątkowo miodnie, gdyż mechanika jest prosta i przejrzysta, a gra wykonana estetycznie i dla fanów "Heroes'ów" jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Laures jako wyjadacz serii w Duel of Champions odnalazła się od razu.

 Kluczem do zwycięstwa jest porządny deck, aby taki stworzyć potrzeba kart. Nowe karty możemy kupić w taliach lub pakietach za złoto albo kryształy. I tutaj pojawia się szansa na wykorzystanie mikropłatności. Za realną gotówkę możemy dokupić właśnie dodatkowe złoto lub kryształy. Niestety ceny są w dolarach i są dość wysokie, ale da się grać bez finansowania z zewnątrz. Wystarczy stawać w szranki z innymi graczami. Jest to czasochłonne, ale pozwala wypracować sobie swój styl walki oraz najlepszy dla nas deck.

Gra jest, niestety, wciągająca i ma zwany przeze mnie "syndrom Magic'a" - czyli dokupywanie kolejnych pakietów celem rozbudowy talii. Oczywiście zawartość pakietów jest losowa i po zakupie kilku możemy pokusić się o stworzenie deck'ów dla poszczególnych frakcji.

Dla mnie rewelacyjne jest to, że mamy możliwość wirtualnego kolekcjonowania kart (zresztą pięknie wykonanych) bez chomikowania ich po kolejnych pudłach i klaserach. Oraz dodatkowo możliwość konfrontacji z innymi ludźmi.

Aż wstyd się przyznać, że do tej pory jakoś tak nie miałem styczności z tytułami z serii Heroes, ale po kilku godzinach z "karcianką" przesiadłem się na wirtualne boje w Heroes of Might & Magic V i zassało mnie na dobre.

Might & Magic: Duel of Champions ma niesamowity potencjał i potrafi przykuć do gry na długie godziny, dodatkowym atutem jej jest możliwość gry na urządzeniach przenośnych. Ubisoft zrobił rewelacyjny ruch marketingowy wrzucając ten tytuł na rynek, bo gra ma w sobie coś co popycha nas do kolejnych potyczek, by tylko dorobić się na kolejny pakiet. Prywatnie polecam fanom gier karcianych, strategii i "Heroes'ów".
Do zobaczenia na polu bitwy :D

Pozdrawiam i do następnego przeczytania.