Dokładnie przed chwilą udało mi się odebrać przesyłkę od kuriera. A przesyłka ta była wyjątkowo oczekiwana, bo zawierała najnowsza grę Briana Fargo - WASTELAND 2.
Jestem fanem gier typu RPG, zwłaszcza tych, które królowały w latach 90-tych na naszych dyskach. Uwielbiam tytuły z serii: Baldur's Gate, Icewind Dale, Fallout. Dlatego też z niekrytą fascynacją wyczekiwałem Wasteland 2.
Niestety do tej pory nie miałem okazji grać w część pierwszą, ale mam wrażenie, że będzie mi dane to nadrobić. Dlaczego? Bo wydawcy Wasteland 2 stanęli na wysokości zadania i zaserwowali nam wydanie pudełkowe w tzw. Edycji Strażnika.
W moje spragnione rączki gracza trafiła własnie taka edycja nadesłana z muve.pl.
Edycja Strażnika poza przepięknym stylizowanym pudełkiem zawiera:
- Grubą instrukcję polową strażnika w języku angielskim i polskim,
- 5 pocztówek z postaciami z gry,
- Papierową, stylizowaną na zniszczoną mapę taktyczną (co ciekawe również z naniesionymi polskimi opisami)
- Plakat dwustronny z grafikami przedstawiającymi drużynę Strażników oraz mech-skorpiona,
- Soundtrack (pisząc te słowa własnie go słucham)
- Grę Wasteland 1 w remasterowanej wersji (jako kod na Steam),
- Grę Wasteland 2 (na płycie i w formie kodu aktywacyjnego na Steam)
Wydanie przypomina mi wydanie kolekcjonerskie Divinity:Orginal Sin tyle, że tym razem wersja polska językowa będzie działać od początku, bo przypomnieć trzeba, ze za dystrybujce na naszym rynku odpowiada CENEGA.
Znając Steam w grę będę mógł zagrać dopiero jutro, ale nie zaszkodzi jej dziś zainstalować.
Zatem do zobaczenia na pustkowiach Strażnicy.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Kilka zdjęć pudełka i zawitości:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RZUT (Rad)OKIEM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RZUT (Rad)OKIEM. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 września 2014
poniedziałek, 8 września 2014
Destiny - Subiektywny RZUT (Rad)OKIEM, czyli dlaczego jutro nie kupię gry.
Najnowsza produkcja Bungie, która będzie miała oficjalną premierę już jutro, była początkowo odbierana przeze mnie niczym Święty Graal konsol nowej generacji, niczym światełko w tunelu, które zwiastować miało napływ tytułów Next-Gen. Aż jakiś czas temu miałem okazję zagrać w demo... przepraszam betę Destiny i na własnej skórze sprawdzić co też twórcy nam gotują.
Zainstalowałem, Zagrałem... hm...
Jak wspomniałem wcześniej za produkcje Destiny odpowiada studio Bungie, które wcześniej pracując pod skrzydłami Microsoft wypościło na świat kilka gier spod znaku HALO. Gry te wyrobiły sobie markę wśród graczy Xbox 360. Sam największym sentymentem darzę HALO: Reach. Jednak Bungie rozeszło się z Microsoftem i skupiło się nad pracami nad Destiny (zwróciliście uwagę, że na żadnym spocie Destiny nie jest reklamowane jako tytuł na Xbox 360 i Xbox ONE?).
Z przyjemnością odpaliłem PS4 i zagrałem w betę Destiny. Swoją drogą, gdy byłem młodszym graczem, bety miały służyć do wynajdowania błędów w kodzie, a nie promocji gier, wtedy wypuszczano tzw. demo gry, czyli wycięty kawałek tytułu służący głównie promocji.
W momencie gdy zacząłem testować najnowszy tytuł Bungie byłem pełen nadziei. Śliczna grafika, przyjemny gameplay (choć do sterowania gracze obeznani bardziej z myszką i klawiaturą muszą się przyzwyczaić) oraz możliwość rozwoju postaci napawała mnie optymizmem.
Grając czułem się jak ryba w wodzie, jakbym wrócił... do gry, którą znam i w nią grałem.
Deja vu...
Wyobraźcie sobie kucharza, który chce przygotować danie idealne. Lubisz schabowy? Nie ma sprawy - wrzucamy do garnka. Lubisz pomidorową? Super - do garnka. A może pierogi? Jasne - do garnka. Co tam jeszcze jest smacznego? LODY! - do garnka. A coś do picia? Kompot - też do garnka. Mieszamy, miksujemy, gotujemy i do talerza... Apetyczne?
Bardzo mi przykro ale takie miałem wrażenie grając w Destiny. Jakby ktoś podsunął mi przed nos Borderlands 2 obdarty z systemu rozwoju postaci z grafiką z HALO, z systemem celowania i wyglądem broni z Mass Effect oraz grupowaniem ludzi rodem z Guild Wars. I co mamy? Destiny.
Nutka słodyczy.
Zainstalowałem, Zagrałem... hm...
Jak wspomniałem wcześniej za produkcje Destiny odpowiada studio Bungie, które wcześniej pracując pod skrzydłami Microsoft wypościło na świat kilka gier spod znaku HALO. Gry te wyrobiły sobie markę wśród graczy Xbox 360. Sam największym sentymentem darzę HALO: Reach. Jednak Bungie rozeszło się z Microsoftem i skupiło się nad pracami nad Destiny (zwróciliście uwagę, że na żadnym spocie Destiny nie jest reklamowane jako tytuł na Xbox 360 i Xbox ONE?).
Z przyjemnością odpaliłem PS4 i zagrałem w betę Destiny. Swoją drogą, gdy byłem młodszym graczem, bety miały służyć do wynajdowania błędów w kodzie, a nie promocji gier, wtedy wypuszczano tzw. demo gry, czyli wycięty kawałek tytułu służący głównie promocji.
W momencie gdy zacząłem testować najnowszy tytuł Bungie byłem pełen nadziei. Śliczna grafika, przyjemny gameplay (choć do sterowania gracze obeznani bardziej z myszką i klawiaturą muszą się przyzwyczaić) oraz możliwość rozwoju postaci napawała mnie optymizmem.
Grając czułem się jak ryba w wodzie, jakbym wrócił... do gry, którą znam i w nią grałem.
Deja vu...
Wyobraźcie sobie kucharza, który chce przygotować danie idealne. Lubisz schabowy? Nie ma sprawy - wrzucamy do garnka. Lubisz pomidorową? Super - do garnka. A może pierogi? Jasne - do garnka. Co tam jeszcze jest smacznego? LODY! - do garnka. A coś do picia? Kompot - też do garnka. Mieszamy, miksujemy, gotujemy i do talerza... Apetyczne?
Bardzo mi przykro ale takie miałem wrażenie grając w Destiny. Jakby ktoś podsunął mi przed nos Borderlands 2 obdarty z systemu rozwoju postaci z grafiką z HALO, z systemem celowania i wyglądem broni z Mass Effect oraz grupowaniem ludzi rodem z Guild Wars. I co mamy? Destiny.
Pierwsze 40 minut zabawy było naprawdę fajne. Satysfakcjonująca walka, ciekawe eventy lokalne, które przy moim lamerstwie w sterowaniu bywały czasem wyjątkowo wymagające. A potem nagle awansowałem i trafiłem na Cytadelę... lub inna lokalizację będącą "miastem", gdzie to spotkać można było innych graczy, pohandlować i zdać zadanie.
Zaimplementowany system rozwoju postaci w Destiny jest niczym potwarz dla każdego szanującego się gracza znającego genezę skrótu RPG. Awans na kolejny poziom to nic innego jak wzmocnienie posiadanej umiejętności. Im wyższy poziom tym bardziej skuteczniejsza umiejętność. Ale zapomnijcie tu o wyborze umiejętności pasywnych. Zapomnijcie o jakimkolwiek rozwoju postaci według własnej wizji. Nie, w Destiny rozwijamy postać według wizji twórców, jedyne co możemy zrobić to wcisnąć X by potwierdzić awans.
Demo/beta rozgrywała się na Ziemi, w okolicach obecnej Rosji. Mapa była całkiem spora i ciekawie zaaranżowana jednak misje odbywały się cały czas w tej instancji. Zastanawiam się, czy po premierze nie będziemy przemierzać kolejnych planet i biegać po mapach czyszcząc dzienniczek zadań niczym w Star Wars: The Old Republic.
Obawiam się, że na dłuższą metę taki model rozgrywki może stać się dość monotonny.
By nie było, że gra jest do niczego. O nie. Gra się całkiem fajnie, bo gameplay nawiązuje do wspomnianych wcześniej tytułów i stara się czerpać z nich wszystko co najlepsze. Oprawa graficzna jest naprawdę ciekawa i przykuwa oko. Bardzo przyjemnie się strzela, starcia są dynamiczne i widowiskowe. Rewelacyjna jest muzyka i cała oprawa dźwiękowa. Gra się może podobać i zapewne będzie, bo ma w sobie coś, jednak mnie nie kupiła. Może za stary jestem i za dużo już widziałem ? A Destiny "tego czegoś" ma za mało.
Jednak to właśnie postawa rodzimego wydawcy przelała szalę goryczy. Bo Destiny można naprawdę wybaczyć czerpanie garściami od najlepszych, bo robi to nieźle. Ale LEM olał graczy strumieniem ciepłego moczu niczym CDP.pl w ostatnich czasach. Do czego piję? A do polskiej wersji językowej Destiny. Nie wiem jak wy, ale ja nie wymagam zatrudniania popularnych aktorów z seriali by wygłaszali swe kwestie z teatralna manierą. Zdecydowanie wolę wsłuchiwać się w oryginalna oprawę dźwiękową, ale nie pogardziłbym polskimi napisami. A tu LEM na swoim profilu na Facebook jeszcze zapytał się czy będzie to graczom przeszkadzać? TAK do ciężkiej cholery! Przeszkadza mi to! Ja rozumiem, że języków się trzeba uczyć, ale czy Niemcy, Francuzi kupią chętnie grę, gdy będzie w angielskim narzeczu? NIE! A skoro już tak dobrze znam angielski, to po cholerę mi instrukcja w języku polskim? Co gracz nie poradzi sobie ze stwierdzeniem "press X to use" skoro potrafi zrozumieć postać w grze wygłaszająca elaborat po angielsku?
Destiny to niezła gra, ale w moim odczuciu to tylko niezła gra. Ma swoje momenty, ale większa część gameplay'u już widziałem w innych tytułach. Tytuł ten nazwany jest "najdroższą grą". Cóż mam wrażenie, że większość budżetu poszła na promocję, bo hype jest przeogromny. Przyznam się szczerze, że sam się napaliłem na ten tytuł, ale wyleczyła mnie beta.
Grę kupię, ale nie w pierwszym momencie, nie za cenę premierową. Poczekam. Jestem cierpliwym graczem... mam czas.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
piątek, 11 lipca 2014
Divinity: Original Sin - RZUT (Rad)OKIEM na grzeszki CDP.pl
Divinity: Grzech Pierworodny to gra, która dość niespodziewanie przykuła moją uwagę. Ten sponsorowany na Kickstarterze przez ludzi projekt nawiązuje do takich klasyków jak Baldur's Gate, czy Torment. Co jest jak najbardziej dobre, bo popularność takich tytułów jak Pillars of Eternity oraz Wasteland 2 świadczy dobitnie o głodzie graczy na taką rozgrywkę.
Zapowiedź gry przez producenta oraz unboxing zaprezentowany przez Patryka Roja Rojewskiego przekonały mnie do zakupu edycji kolekcjonerskiej, zwłaszcza, że Orginal Sin oferuję tryb współpracy, a w edycji kolekcjonerskiej mamy dwa klucze gry. Dodatkowym atutem dla mnie była też zapowiedziana polska kinowa wersja językowa. Angielskiego warto się uczyć, ale grać w RPGi wolę w rodzimym narzeczu. Czegóż sobie życzyć bardziej na słabo zapowiadające się wakacje ubogie w słońce, jak nie staro-szkolny RPG w rzucie izometrycznym i to jeszcze po polsku!
Pierwszy zgrzyt, jaki pojawił się to fakt, że premiera gry miała miejsce 30 czerwca na świecie, a w naszym kraju będzie dopiero 18 lipca... Cóż zdarzały się w przeszłości takie sytuacje związane z procesem tłumaczenia, gdy to gry miały mały poślizg. Cierpliwie poczytałem kilka recenzji, obejrzałem pierwsze wrażenia i z radością oczekiwałem premiery zamówionej Divinity: Grzech Pierworodny.
Aż tu wczoraj, serwis Gry-online.pl opublikował oświadczenie CDP.pl, w którym wydawca informuje o opóźnieniu tłumaczenia. Opóźnieniu znacznym bo się sięgającym aż przełomu sierpnia i września!
Czytając takie słowa zatkało mnie. Nie rozumiem CDP.pl. Mając murowany hit na wakacje, opóźniamy pierwotną premierę o 3 tygodnie, bo tłumaczymy tekst. Potem nagle przekazujemy informację, że "w trosce o najlepszą jakość tłumaczenia" przesuwamy premierę łatki lokalizującej o dwa miesiące, ale "warto czekać by móc zagrać po polsku". CDP.pl w swoim oświadczeniu (ciekawostką jest to, że oświadczenie to zostało wysłane do niektórych serwisów o grach i próżno go szukać konkretów na stronie wydawcy) jednocześnie wspomina o pracach z twórcami gry nad polską wersją od początku procesu tworzenia. Ok, to dlaczego Niemcy i Francuzi już takową wersję mają na Steam? Co Polacy mają więcej tekstu do czytania?
Grę zamówiłem na gram.pl, gdzie na stronie sklepu istnieje informacja o tym, że gra jest w wersji polskiej (stosowna notka jest też na zaprezentowanym pudełku), a w rzeczywistości gra dopiero BĘDZIE przetłumaczona końcem wakacji. Czyli kupując grę teraz dostajemy towar niezgodny z umową, bo płacimy za przetłumaczony produkt. Mało tego, nie mamy gwarancji, że zagramy w poslką wersję językową, bo gram.pl informuje o "późniejszym terminie", który jest bliżej nie określony.
CDP.pl jako wydawca dał ciała, a ja jako gracz ponownie poczułem się jakby ktoś dał mi z liścia w twarz. Płać naiwny człowieku i płacz, a wydawca ma cię w ... dużym poważaniu.
Podobnie miałem z edycją kolekcjonerską pierwszego Wiedźmina, gdzie to miałem "szczęście" dostać całość w trzech paczkach. Zaznaczyć muszę, że grę otrzymałem w ostatniej. Wszystkie dodatki przyszły na raty w dwóch pierwszych...
Drogie CDP.pl, po co robicie TAKI szum medialny, skoro dajecie ciała w procesie dystrybucji? Nie łatwiej było od razu zapowiedzieć grę na wrzesień i na spokojnie klepacz tłumaczenie? Zdaję sobie sprawę, że to proces trudny, ale nie róbcie z ludzi wariatów.
Siedząc i patrząc na takie postępowanie wydawcy z klientem mam zwyczajnie ochotę odpuścić sobie ten tytuł i anulować zamówienie bo jakoś nie mam ochoty być traktowany jak idiota. Wiem, ze to nie wina gry, bo ta pewnie się obroni, ale niesmak jaki pozostaje po działaniach wydawcy pozostaje. Raz, że dostaję tytuł po premierze (zresztą bez wyraźnego powodu). Dwa, dostaję tytuł niezgodny z umową. Trzy, dostaję grę za którą nie zapłaciłem (zapłaciłem za polską wersję językową). Na usprawiedliwienie CDP.pl tylko pozostaje fakt, że gra w naszym kraju jest zdecydowanie tańsza niż na Steam.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania
PS. Ech... a miałem pisać o "Najemnikach" Tomasa Bartosa.
Zapowiedź gry przez producenta oraz unboxing zaprezentowany przez Patryka Roja Rojewskiego przekonały mnie do zakupu edycji kolekcjonerskiej, zwłaszcza, że Orginal Sin oferuję tryb współpracy, a w edycji kolekcjonerskiej mamy dwa klucze gry. Dodatkowym atutem dla mnie była też zapowiedziana polska kinowa wersja językowa. Angielskiego warto się uczyć, ale grać w RPGi wolę w rodzimym narzeczu. Czegóż sobie życzyć bardziej na słabo zapowiadające się wakacje ubogie w słońce, jak nie staro-szkolny RPG w rzucie izometrycznym i to jeszcze po polsku!
Pierwszy zgrzyt, jaki pojawił się to fakt, że premiera gry miała miejsce 30 czerwca na świecie, a w naszym kraju będzie dopiero 18 lipca... Cóż zdarzały się w przeszłości takie sytuacje związane z procesem tłumaczenia, gdy to gry miały mały poślizg. Cierpliwie poczytałem kilka recenzji, obejrzałem pierwsze wrażenia i z radością oczekiwałem premiery zamówionej Divinity: Grzech Pierworodny.
Aż tu wczoraj, serwis Gry-online.pl opublikował oświadczenie CDP.pl, w którym wydawca informuje o opóźnieniu tłumaczenia. Opóźnieniu znacznym bo się sięgającym aż przełomu sierpnia i września!
Czytając takie słowa zatkało mnie. Nie rozumiem CDP.pl. Mając murowany hit na wakacje, opóźniamy pierwotną premierę o 3 tygodnie, bo tłumaczymy tekst. Potem nagle przekazujemy informację, że "w trosce o najlepszą jakość tłumaczenia" przesuwamy premierę łatki lokalizującej o dwa miesiące, ale "warto czekać by móc zagrać po polsku". CDP.pl w swoim oświadczeniu (ciekawostką jest to, że oświadczenie to zostało wysłane do niektórych serwisów o grach i próżno go szukać konkretów na stronie wydawcy) jednocześnie wspomina o pracach z twórcami gry nad polską wersją od początku procesu tworzenia. Ok, to dlaczego Niemcy i Francuzi już takową wersję mają na Steam? Co Polacy mają więcej tekstu do czytania?
Grę zamówiłem na gram.pl, gdzie na stronie sklepu istnieje informacja o tym, że gra jest w wersji polskiej (stosowna notka jest też na zaprezentowanym pudełku), a w rzeczywistości gra dopiero BĘDZIE przetłumaczona końcem wakacji. Czyli kupując grę teraz dostajemy towar niezgodny z umową, bo płacimy za przetłumaczony produkt. Mało tego, nie mamy gwarancji, że zagramy w poslką wersję językową, bo gram.pl informuje o "późniejszym terminie", który jest bliżej nie określony.
CDP.pl jako wydawca dał ciała, a ja jako gracz ponownie poczułem się jakby ktoś dał mi z liścia w twarz. Płać naiwny człowieku i płacz, a wydawca ma cię w ... dużym poważaniu.
Podobnie miałem z edycją kolekcjonerską pierwszego Wiedźmina, gdzie to miałem "szczęście" dostać całość w trzech paczkach. Zaznaczyć muszę, że grę otrzymałem w ostatniej. Wszystkie dodatki przyszły na raty w dwóch pierwszych...
Drogie CDP.pl, po co robicie TAKI szum medialny, skoro dajecie ciała w procesie dystrybucji? Nie łatwiej było od razu zapowiedzieć grę na wrzesień i na spokojnie klepacz tłumaczenie? Zdaję sobie sprawę, że to proces trudny, ale nie róbcie z ludzi wariatów.
Siedząc i patrząc na takie postępowanie wydawcy z klientem mam zwyczajnie ochotę odpuścić sobie ten tytuł i anulować zamówienie bo jakoś nie mam ochoty być traktowany jak idiota. Wiem, ze to nie wina gry, bo ta pewnie się obroni, ale niesmak jaki pozostaje po działaniach wydawcy pozostaje. Raz, że dostaję tytuł po premierze (zresztą bez wyraźnego powodu). Dwa, dostaję tytuł niezgodny z umową. Trzy, dostaję grę za którą nie zapłaciłem (zapłaciłem za polską wersję językową). Na usprawiedliwienie CDP.pl tylko pozostaje fakt, że gra w naszym kraju jest zdecydowanie tańsza niż na Steam.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania
PS. Ech... a miałem pisać o "Najemnikach" Tomasa Bartosa.
wtorek, 24 czerwca 2014
Wrażenia po E3 2014, Battlefield: Hardline - RZUT (Rad)OKIEM
Microsoft na swojej prezentacji w przeciwieństwie do zeszłego roku próbował przekonać graczy, że XBOX ONE to jednak konsola, a nie tylko rozbudowany tuner TV. Natomiast SONY wzięło kilka lekcji PR u konkurencji i spaprało całą konferencję radośnie prezentując listy od swoich fanów... Oczywiście gry też się pojawiły, ale były one raczej spodziewanymi tytułami niż niespodziankami, które moje serduszko gracza przyjęło by z szybszym biciem. Uncharted 4 był jednym z takich pewniaków, które wkrótce pojawią się w ofercie.
Najbardziej pozytywnie chyba odebrałem prezentację Ubisoft (zwłaszcza z zapowiedzią Assassin's Creed Unity). Największym dla mnie atutem prezentacji The Division był fakt, że gra trafi jednak na PC, a nie tylko na konsole nowej generacji. Rozczarował mnie natomiast pokaz Far Cry 4... Nowy antagonista szalenie przypomina mi Vaas'a z poprzedniej odsłony, ale to może tylko moje wrażenia - czas pokaże.
Poza tym miło prezentowała się konferencja Nintendo - wielka szkoda, ze żadna z tych gier oficjalnie nie ma szans trafić na nasz rynek. Bo najnowsza Zelda prezentuje się wyjątkowo zacnie.
Jednak konferencją, która wywołała u mnie najwięcej kontrowersyjnych emocji była ta poświęcona produktom EA. Po zeszłym roku spodziewałem się zobaczyć grywalną wersję Star Wars Battlefront, lub chociaż więcej konkretów na temat nowej odsłony Mass Effect, czy choć by Mirror's Edge 2. To nie. W większości pokazano "dzienniki developerskie" gdzie to twórcy chwalili się jakimi to są fanami serii nad którymi pracują. Serio! Pokazano kilka "gadających głów", fragmenty animacji opatrzone adnotacjami "pre-alpha" oraz szkice koncepcyjne.
Jednak szalę goryczy przelała zapowiedź Battlefield: Hardline. Nigdy nie sądziłem, że EA pójdzie śladem Activision i serii Call of Duty (z całym oczywiście szacunkiem - bo kampanie zazwyczaj są dość ciekawe w tych seriach). Ja myślałem, że premiera Battlefield 4 była przedwczesna, ale by po roku wydać "kolejną" część i opatrzyć ją innym tytułem. To już bezczelność względem graczy.
EA ogłosiło jednocześnie zamknięte beta-testy dla wybranych - wystarczyło się tylko zgłosić. Oczywiście momentalnie zgłosiłem się do testów. Informację o udzielonym dostępie do bety co prawda otrzymałem po czterech dniach, ale zawsze.
Zastanawia mnie polityka EA. Ja rozumiem, że Battlefield to kura znosząca złote jajka, ale takie wyciskanie z marki ostatnich soków tylko zrazi graczy. Tym Battlefield odróżniał się od serii CoD, że nie były to tytuły sztampowe różniące się tylko zestawem tekstur. A niestety Hardline wygląda bardziej jak modyfikacja do BF4 niż pełnoprawny tytuł.
Dlaczego EA nie wydało BF4 jako dodatku do Battlefield 3 zawierającego nową kampanie oraz nowe mapy? Dlaczego Hardline jest przedstawiany jako pełnoprawny tytuł skoro NICZYM nie rożni się od poprzedniej części poza aspektami graficznymi?
Drogie EA, tak się serc graczy nie zdobywa. Owszem gra się w Battlefield Hardline bardzo przyjemnie (spodobała mi się aranżacja ekranów ładowania w postaci serwisu informacyjnego), ale płacić za ten tytuł 120 zł to jest sporą przesadą. Grę kupię, ale w momencie jak będzie za 20 zł (zresztą podobne mam plany do BF4), a póki co nie warto inwestować w ten tytuł, bo to co zrobiło teraz EA jest jawnym skokiem na kasę.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
środa, 16 kwietnia 2014
RZUT (Rad)OKIEM - Civilization: Beyond Earth
Civilization V, zwłaszcza po zainstalowaniu dodatków jest dla mnie powrotem do genialnej części trzeciej, przy której spędziłem długie godziny. To tytuł, który ostatnie dni wypełnia mi pasją tworzenia i rozwijania narodu, według mojego planu. To gra, która pozwala stworzyć mi świat w którym ZUS nie marnuje pieniędzy obywateli, gdzie kraj, który reprezentuję liczy się na arenie narodowej i jest dostrzegalny, nie dlatego, że jego elity ośmieszają się publicznie. To gra, która pozwala mi samemu pokierować losami świata kreując alternatywną rzeczywistość, gdzie to Królestwo Polskie w 1923 roku wkroczyło w erę atomu.
Zawsze byłem fanem takich produkcji. Pasja rozwijania swojej cywilizacji i syndrom jeszcze jednej tury skradł wiele godzin z mego życia. Zwłaszcza ostatnio, gdzie to Civilizations V: Nowe Światy ogrywam na zmianę z Endless Space. Siedząc nad tymi tytułami zamarzyła mi się produkcja, która by łączyła wspomniane gry w jedną całość. Gdzie to zaczynał bym prowadzić swoją cywilizacje od epoki kamienia łupanego do etapu podboju galaktyk. Nie minęły dwa dni od podzielenia się taką refleksją z moją małżonką, która cierpliwie znosi moje "Kochanie, jeszcze jedna tura i idę spać. Poważnie!", a pojawił się tego typu trailer:
Zastanawia mnie tylko, dlaczego Cenega zamieściła w opisie "V" skoro tytuł Civilization: Beyond Earth ma być osobną produkcją nawiązującą do klasycznego Alpha Centauri.
Ja już czekam na jesień.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Zawsze byłem fanem takich produkcji. Pasja rozwijania swojej cywilizacji i syndrom jeszcze jednej tury skradł wiele godzin z mego życia. Zwłaszcza ostatnio, gdzie to Civilizations V: Nowe Światy ogrywam na zmianę z Endless Space. Siedząc nad tymi tytułami zamarzyła mi się produkcja, która by łączyła wspomniane gry w jedną całość. Gdzie to zaczynał bym prowadzić swoją cywilizacje od epoki kamienia łupanego do etapu podboju galaktyk. Nie minęły dwa dni od podzielenia się taką refleksją z moją małżonką, która cierpliwie znosi moje "Kochanie, jeszcze jedna tura i idę spać. Poważnie!", a pojawił się tego typu trailer:
Zastanawia mnie tylko, dlaczego Cenega zamieściła w opisie "V" skoro tytuł Civilization: Beyond Earth ma być osobną produkcją nawiązującą do klasycznego Alpha Centauri.
Ja już czekam na jesień.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
wtorek, 25 marca 2014
Pyrkon 2014 - RZUT (Rad)OKIEM zza złotego wizjera.
Pyrkon 2014 był dla mnie wyjątkową imprezą. Po raz pierwszy byłem wreszcie na Pyrkonie, pierwszy raz byłem w Poznaniu, pierwszy raz byłem w pełnym pancerzy jako reprezentant Polskiej Społeczności Mandalorian - Manda'Yaim. No i w sumie z Laures pierwszy raz konwentowaliśmy wspólnie tak długo.
Ten marcowy weekend na pewno zapamiętam.
Z racji tego, że na Pyrkonie było wszystko to czym się z Laures interesujemy nasza obecność tam była raczej pewnikiem. Nie chodziło tylko o dziesiątki ciekawych prelekcji, czy spotkań autorskich, a o atmosferę oraz ludzi. Bo nawet najlepiej zorganizowany programowo konwent bez tych dwóch czynników nie zapadnie w pamięć.
Najpiękniejsze w tego typu imprezie jest to, że ludzie zafascynowani rożnymi gatunkami fantasy, SF, literatury, komiksu czy gier łączą się w pasji, chęci spotkania i obcowania z innymi ludźmi równie pozytywnie zakręconymi jak oni.
Wspólna wymiana doświadczeń, czasem zarażenie innych swoją pasja to według mnie główne cechy takich imprez. A Pyrkon 2014 muszę zaliczyć do jednej z lepszych w jakich miałem okazję brać udział. Świetnie zorganizowane były wystawy oraz stragany na których można sie było (ku mojej uciesze) zaopatrzyć również w słodycze japońskie.
Najsłabiej wypadał chyba kącik graczy. Fakt było tam kilka turniejów, ale to raczej poza moim kręgiem zainteresowania. Jedynie stoisko Age of Wonders III oraz polskiego wydawcy Artifex Mundi przykuło moją uwagę na dłużej. Szczególnie mile wspominam rozmowę z panem Szymonem Bryłą własnie z Artifex Mundi od którego uzyskałem troszkę informacji na temat ich gier przygodowych (które zresztą pierwsze 15 000 osób miało okazję dostać wraz z akredytacją). Zresztą dość ciekawych tytułów, których co prawda targetem nie jestem ale gra mi się w nie rewelacyjnie.
Pyrkon 2014 pomimo drobnych potknięć organizacyjnych (dlaczego Manga i Anime było ulokowane za sleeproomem???) oceniam bardzo pozytywnie i liczę, że w przyszłym roku również uda nam się w nim uczestniczyć.
A poniżej kilka zdjęć (również z moim udziałem):
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Ten marcowy weekend na pewno zapamiętam.
Z racji tego, że na Pyrkonie było wszystko to czym się z Laures interesujemy nasza obecność tam była raczej pewnikiem. Nie chodziło tylko o dziesiątki ciekawych prelekcji, czy spotkań autorskich, a o atmosferę oraz ludzi. Bo nawet najlepiej zorganizowany programowo konwent bez tych dwóch czynników nie zapadnie w pamięć.
Najpiękniejsze w tego typu imprezie jest to, że ludzie zafascynowani rożnymi gatunkami fantasy, SF, literatury, komiksu czy gier łączą się w pasji, chęci spotkania i obcowania z innymi ludźmi równie pozytywnie zakręconymi jak oni.
Wspólna wymiana doświadczeń, czasem zarażenie innych swoją pasja to według mnie główne cechy takich imprez. A Pyrkon 2014 muszę zaliczyć do jednej z lepszych w jakich miałem okazję brać udział. Świetnie zorganizowane były wystawy oraz stragany na których można sie było (ku mojej uciesze) zaopatrzyć również w słodycze japońskie.
Najsłabiej wypadał chyba kącik graczy. Fakt było tam kilka turniejów, ale to raczej poza moim kręgiem zainteresowania. Jedynie stoisko Age of Wonders III oraz polskiego wydawcy Artifex Mundi przykuło moją uwagę na dłużej. Szczególnie mile wspominam rozmowę z panem Szymonem Bryłą własnie z Artifex Mundi od którego uzyskałem troszkę informacji na temat ich gier przygodowych (które zresztą pierwsze 15 000 osób miało okazję dostać wraz z akredytacją). Zresztą dość ciekawych tytułów, których co prawda targetem nie jestem ale gra mi się w nie rewelacyjnie.
Pyrkon 2014 pomimo drobnych potknięć organizacyjnych (dlaczego Manga i Anime było ulokowane za sleeproomem???) oceniam bardzo pozytywnie i liczę, że w przyszłym roku również uda nam się w nim uczestniczyć.
A poniżej kilka zdjęć (również z moim udziałem):
| Porozumienie ponad podziałami. |
| O Jezu... |
| Brotherhood... |
| Było nas trzech... |
| Łupy |
| Łupy... |
| i jeszcze więcej łupów!! |
| Nie jeden nerd na ten widok łapał się za serce... |
| Łupów dalszy ciąg... |
| Drobny prezent od Artifex Mundi. |
![]() |
| Zbrojna część Manda'Yaim w pełnej okazałości! |
![]() |
| Zrobiono nam zdjęcie gdy robiliśmy sobie zdjęcie. |
| A ta twarz to dla mnie symbol minionej epoki. |
| Moim zdaniem najlepszy zakątek dla graczy. |
| Urocze elfki promowały ciekawy tytuł... |
| Moja czarno-złota duma :D R2-Q5 |
piątek, 28 lutego 2014
PlayStation Plus Marzec 2014 - RZUT (Rad)OKIEM na nowości w usłudze SONY.
Jakiś czas temu pojawiły się w sieci przecieki co do nowości na PlayStation Plus. I co ciekawe sprawdziły się one idealnie, bo już 5 marca 2014 roku na PlayStation Plus pojawią się kolejne nowości dla subskrybentów usługi.Tym razem będzie troszkę słabo w moim odczuciu.
Poniżej wyszczególnione tytułu:
- Dead Nation Apocalypse Edition (5.03.2014) - PS4
- Tomb Raider (5.03.2014) - PS3
- Brothers A Tale of Two Sons (5.03.2014) - PS3
- Pixeljunk Monsters Ultimate HD (5.03.20144) - PSV
- Bystry jak... (5.03.2014) - PSV
Szczerze to najmocniejszy tytuł w tym zestawieniu to Tomb Raider. Co prawda miałem już okazję grać w ten tytuł na PC ale zamierzam przetestować go również na PS3 (może sterowanie będzie bardziej przyjazne). Reszta, no może poza jeszcze Brother... jest mniej zapierającymi u mnie dech w piersiach grami. Zombi nie lubię, Pixieljunk kiedyś tam próbowałem ... Słabo. A jeśli chodzi o PS4 to BARDZO słabo. No co jest, wydali konsolę, a ludzie nie mają w co grać!
A Was jaki tytuł zaciekawił ?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Poniżej wyszczególnione tytułu:
- Dead Nation Apocalypse Edition (5.03.2014) - PS4
- Tomb Raider (5.03.2014) - PS3
- Brothers A Tale of Two Sons (5.03.2014) - PS3
- Pixeljunk Monsters Ultimate HD (5.03.20144) - PSV
- Bystry jak... (5.03.2014) - PSV
Szczerze to najmocniejszy tytuł w tym zestawieniu to Tomb Raider. Co prawda miałem już okazję grać w ten tytuł na PC ale zamierzam przetestować go również na PS3 (może sterowanie będzie bardziej przyjazne). Reszta, no może poza jeszcze Brother... jest mniej zapierającymi u mnie dech w piersiach grami. Zombi nie lubię, Pixieljunk kiedyś tam próbowałem ... Słabo. A jeśli chodzi o PS4 to BARDZO słabo. No co jest, wydali konsolę, a ludzie nie mają w co grać!
A Was jaki tytuł zaciekawił ?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
środa, 19 lutego 2014
Ultima.pl - RZUT (Rad)OKIEM na promocje ;)
Uwielbiam promocje, zwłaszcza gier. Ostatnio ograniczam zakupywanie nowych tytułów po cenach premierowych niecnie czyhając na ich przecenę. Choć czasem zdarzają się wyjątki jak np. Might & Magic X: Legacy ( przez co też tak tu milczę - bo gram :P)
Jednak w większości staram się wyszukiwać tytuły, po atrakcyjnych cenach przeglądając oferty sklepów. Dziś wpadła mi w oko wyprzedaż na ultima.pl.
Gdzie to Medal of Honor (ten z 2010 roku, zresztą całkiem ciekawy tytuł) możemy kupić za 229,90 !! Ja wiem, że literówka, ale zabawna :D
Ktoś się skusi ?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
piątek, 7 lutego 2014
Miracle of Sound - Level 4 - Radok w Krainie muzyki
Dziś nietypowo, bo o muzyce będzie. Ogólnie poskąpiono mi talentów muzycznych. Moja kariera jako śpiewaka została zakończona nim na dobre się rozpoczęła jeszcze w szkole podstawowej brutalnie przerwana przez mutację. A zdolności czytania nut i przekładania ich na jakieś sensowne dźwięki jakoś nigdy nie nabyłem. Jednak muzykę uwielbiam, bo słuch jeszcze mam i czasem mi "coś tam w ucho wpadnie".
Ostatnio zaopatrzyłem się w najnowszy album Miracle of Sound o wymownym tytule Level 4.
Czym jest Miracle of Sound, zapytacie. Otóż to projekt stworzony przez genialnego jegomościa imieniem Gavin Dunne. Ten facet to dosłownie człowiek orkiestra, komponuje, nagrywa, śpiewa i łączy to w kompozycje, które sercu graczy powinny być bliskie. A to dlatego, że sam Gavin jest graczem, a jego utwory w głównej mierze są inspirowane grami. To właśnie on odpowiada za rewelacyjny utwór Commander Shepard. Zresztą posłuchajcie sami:
To dzięki tej piosence odkryłem Miracle of Sound i moje zauroczenie trwa do dziś, gdyż każdy album Gavina biorę praktycznie w ciemno. Autor w sposób niesamowity lawiruje pomiędzy gatunkami muzycznymi, nie obcy mu Rock, Metal, Dubstep. Według mnie kunsztem Gavin wykazał się nagrywając trzy piosenki inspirowane GTA V. Każdy utwór dedykowany jest innemu bohaterowi i każdy nagrany jest w innym stylu muzycznym! Franklinowi dedykowany jest utwór Drive, Trevor ma RAMPAGE !!!, a Michel ma Hard Cash. Tego trzeba posłuchać by zrozumieć.
Dla mnie hitem jest Digital Shadow dedykowany grze Watch Dogs:
Każdy album Miracle of Sound dla mnie to pozycja nr 1 na liście zakupów. Nie przeszkadza nawet fakt dystrybucji cyfrowej, choć prywatnie byłbym dumny mogąc na półce postawić płyty Miracle of Sound.
Jeśli jesteście fanami gier i macie otwarty umysł na muzykę to musicie poznać kanał Gavina na YouTube.
Dla mnie to muzyk idealny. Nie tylko sam komponuje, śpiewa i nagrywa, ale ma rewelacyjne wyczucie co do utworów dedykowanych grom i genialne poczucie humoru:
Dzięki takim ludziom jak Gavin wraca mi wiara w współczesnych twórców muzyki, którzy budują swoją karierę nie tylko na ładnej buzi i aferach wokół ich uzależnień ale robią to dzięki swojemu talentowi i muzyce.
Polecam Wam twórczość Gavina Dunne. Zerknijcie na kanał YouTube oraz na stronę Miracle of Sound, bo warto.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Ostatnio zaopatrzyłem się w najnowszy album Miracle of Sound o wymownym tytule Level 4.
Czym jest Miracle of Sound, zapytacie. Otóż to projekt stworzony przez genialnego jegomościa imieniem Gavin Dunne. Ten facet to dosłownie człowiek orkiestra, komponuje, nagrywa, śpiewa i łączy to w kompozycje, które sercu graczy powinny być bliskie. A to dlatego, że sam Gavin jest graczem, a jego utwory w głównej mierze są inspirowane grami. To właśnie on odpowiada za rewelacyjny utwór Commander Shepard. Zresztą posłuchajcie sami:
To dzięki tej piosence odkryłem Miracle of Sound i moje zauroczenie trwa do dziś, gdyż każdy album Gavina biorę praktycznie w ciemno. Autor w sposób niesamowity lawiruje pomiędzy gatunkami muzycznymi, nie obcy mu Rock, Metal, Dubstep. Według mnie kunsztem Gavin wykazał się nagrywając trzy piosenki inspirowane GTA V. Każdy utwór dedykowany jest innemu bohaterowi i każdy nagrany jest w innym stylu muzycznym! Franklinowi dedykowany jest utwór Drive, Trevor ma RAMPAGE !!!, a Michel ma Hard Cash. Tego trzeba posłuchać by zrozumieć.
Dla mnie hitem jest Digital Shadow dedykowany grze Watch Dogs:
Każdy album Miracle of Sound dla mnie to pozycja nr 1 na liście zakupów. Nie przeszkadza nawet fakt dystrybucji cyfrowej, choć prywatnie byłbym dumny mogąc na półce postawić płyty Miracle of Sound.
Jeśli jesteście fanami gier i macie otwarty umysł na muzykę to musicie poznać kanał Gavina na YouTube.
Dla mnie to muzyk idealny. Nie tylko sam komponuje, śpiewa i nagrywa, ale ma rewelacyjne wyczucie co do utworów dedykowanych grom i genialne poczucie humoru:
Dzięki takim ludziom jak Gavin wraca mi wiara w współczesnych twórców muzyki, którzy budują swoją karierę nie tylko na ładnej buzi i aferach wokół ich uzależnień ale robią to dzięki swojemu talentowi i muzyce.
Polecam Wam twórczość Gavina Dunne. Zerknijcie na kanał YouTube oraz na stronę Miracle of Sound, bo warto.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
wtorek, 4 lutego 2014
Promocja gier w Biedronce - CDP.pl rusza z giermaszem - RZUT (Rad)OKIEM na promocję
Już 10 lutego w sieciach sklepów Biedronka pojawią się tytuły z oferty CDP.pl. Niby nic, bo czasem za grosze można było w tych marketach znaleźć kilka tytułów, ale obecnie oferta obejmuje aż 274 tytuły w cenie 9,99 zł za sztukę. Jak dla mnie oferta dość ciekawa, zwłaszcza, że mam zamiar uzupełnić kolekcję o kilka tytułów. Poniżej pełna lista (uwaga... sporo tego):
czwartek, 23 stycznia 2014
PlayStation Plus Luty 2014 - RZUT (Rad)OKIEM na nowości w usłudze SONY.
Już wkrótce, bo 29 stycznia 2014 roku na PlayStation Plus pojawią się kolejne nowości dla subskrybentów usługi.Tym razem będzie to naprawdę mocna porcja gier w tym dość ciekawy tytuł na PS4.
Poniżej wyszczególnione tytułu:
- Outlast (5.02.2014) - PS4
- Metro Last Light (29.01.2014) - PS3
- Bioshock Infinite (29.01.2014) - PS3
- Dynasty Warriors Next (29.01.2014) - PSV
- ModNation Racers: Road Trip (29.01.2014) - PSV
Poniżej wyszczególnione tytułu:
- Outlast (5.02.2014) - PS4
- Metro Last Light (29.01.2014) - PS3
- Bioshock Infinite (29.01.2014) - PS3
- Dynasty Warriors Next (29.01.2014) - PSV
- ModNation Racers: Road Trip (29.01.2014) - PSV
Jak dla mnie bardzo mocna oferta. Zwłaszcza, że Outlast jest dość nowym tytułem. Jednak z racji tego, że to horror to nie mam zamiaru się za niego zabierać. Ale ostrze sobie ząbki na Metro Last Light oraz Bioshock Infinite i Dynasty Warrior Next.
Dużo ciekawych tytułów na luty Sony wrzuciło. Dobrze. Jednak jak tak dalej pójdzie to braknie im tytułów na Vitę i PS4
A Was jaki tytuł zaciekawił ?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Dużo ciekawych tytułów na luty Sony wrzuciło. Dobrze. Jednak jak tak dalej pójdzie to braknie im tytułów na Vitę i PS4
A Was jaki tytuł zaciekawił ?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
wtorek, 24 grudnia 2013
Święta... - RZUT (Rad)OKIEM ;)
Wszystkim chciałbym złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Bożego Narodzenia. By udało Wam się spędzić Święta w rodzinnej i miłej atmosferze, a wśród podarków trafiła się wymarzona książka lub gra.
Wesołych Świąt!
Wesołych Świąt!
Pozdrowienia i do następnego przeczytania.
piątek, 13 grudnia 2013
PlayStation Plus Styczeń 2014 - RZUT (Rad)OKIEM na nowości w usłudze SONY.
Już 24 grudnia na PlayStation Plus pojawią się kolejne nowości dla subskrybentów usługi.Tym razem nowością są tytuły na PS4.
Poniżej wyszczególnione tytułu:
- Don’t Starve (8.01.2014) - PS4
- Devil May Cry (24.12.2013) - PS3
- Borderlands 2 (24.12.2013) - PS3
- Soul Sacrifice (24.12.2013) - PSV
- BlazBlue Continuum Shift Extend (24.12.2013) - PSV
Poniżej wyszczególnione tytułu:
- Don’t Starve (8.01.2014) - PS4
- Devil May Cry (24.12.2013) - PS3
- Borderlands 2 (24.12.2013) - PS3
- Soul Sacrifice (24.12.2013) - PSV
- BlazBlue Continuum Shift Extend (24.12.2013) - PSV
Przyznam się, że jest to dość zaskakująca oferta, zwłaszcza tytuł na PS4, który był do tej pory znany z PC - Don't Starve. Gra jest warta uwagi, ale nowością dla mnie jest pojawienie się właśnie na konsole.
Moją uwagę skupił na sobie Devil May Cry, Soul Sacrifice i BlazBlue Continuum Shift Extend. Z przyjemnością przetestuję te tytuły.
A Was jaki tytuł zaciekawił ?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Moją uwagę skupił na sobie Devil May Cry, Soul Sacrifice i BlazBlue Continuum Shift Extend. Z przyjemnością przetestuję te tytuły.
A Was jaki tytuł zaciekawił ?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
wtorek, 26 listopada 2013
Dlaczego zaczekam z zakupem PS4 do przyszłego roku... - RZUT (Rad)OKIEM na kwestię "nowej generacji".
Już za kilka dni (bo 29.11.2013r) swoją premierę w naszym kraju będzie miała najnowsza konsola SONY, czyli PS4. Początkowa moja fascynacja oraz uczucie: "MUSZĘ MIEĆ W DNIU PREMIERY TEN SPRZĘT!" - zostały zastąpione przez chłodną kalkulację gracza, by nie rzec rozczarowanie (dlatego też nie kupowałem pre-ordera).
Rozczarowanie tytułami startowymi. Naprawdę liczyłem na nową generację i to "coś" co pobudziło by moją wyobraźnię. Śniłem nocami o zestawie konsola + dodatkowy pad + gra (opcjonalnie jeszcze kamera) i to nie byle jaka gra, tylko właśnie Watch Dogs... i co? I nic. Kilka tygodni przed premierą Ubisoft rzuca bombę: Watch Dogs przeniesione na wiosnę 2014. Nie minął tydzień... DriveClub opóźniony... też na 2014 (przypominam, że miał być to pierwszy tytuł w ramach abonamentu PS PLUS). W zamian za to tytułami startowymi będą KillZone: Shadow Fall, Knack, Battlefield 4, Fifa 14, Assassins Creed 4, Call of Duty: Ghost, Need for Speed Rivals.
A w ramach PS PLUS dostajemy: Resogun i Contrast. SERIO???
To po to mam kupić konsole za cenę 1700 zł (lub 2300 zł za paczkę z padem i Killzone) by móc na "dzień-
dobry" zagrać w Cotrast, który to wymagania na PC ma mniej więcej takie:
"System operacyjny: Windows XP / Vista / 7 / 8; Procesor: dwurdzeniowy 2,3 GHz; Pamięć RAM: 2 GB; Dysk twardy: 4 GB wolnego miejsca; Karta graficzna: 512 MB RAM, zgodna z DirectX 9.0c i Pixel Shader 3.0 (NVIDIA GeForce 7900 GTX / ATI Radeon 2600XT); Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX"
Nie wygląda mi to na tytuł next-gen.
A może Resogun, który graficznie może i prezentuje się ładnie, ale uproszczając latamy tam stateczkiem i strzelamy niczym w Space Invaders lub starym rodzimym Katharsis od Metropolis Software.
No niby mamy masę tytułów, ale większość z nich ogramy na PC-tach, w które nie trzeba ładować sprzętu za 1700 zł.
No, a co z Killzone: Shadow Fall? Cóż, miałem okazję zerknąć na początek tej gry u pewnego YouTubera, który to otrzymał konsolę wraz z pakietem gier (winszować podarku :D ). Z ciekawością przyglądałem się temu tytułowi, gdyż poprzednie gry serii nie tylko wyznaczały standardy, ale potrafiły z konsol SONY wyciskać ostatnie soki.
Patrząc jak imć człowiek gra w nową odsłonę Killzone'a zastanawiało mnie kilka spraw: UWAGA MOŻLIWE SPOILERY!!!
- Dlaczego ISA po pokonaniu Helghan, przygarnia ich i dzieli się swoją planetą?? Co ruszyło ich sumienie??
- Skoro już dzielą planetę ze swoim wrogiem, z którym kilka razy wzajemnie się napadali i dziesiątkowali swoich ludzi... to czego się spodziewali jak nie akcji odwetowej??
- Dlaczego nikt nie zorganizował przesiedlenia rodowitych mieszkańców Vekty przed zasiedleniem połowy planety przez Helghan??
Scenariusz mam wrażenie jest pisany na kolanie (a przynajmniej jego pierwotne założenia) i w moim odczuciu gra ma być jedynie tytułem pokazującym techniczne możliwości konsoli (z grzeczności pomijam fakt rażącego niedbalstwa i braku przygotowania ze strony osoby pokazującej Killzone: Shadow Fall, ale to nie czas i miejsce).
Konsole to gry! Kupując taki sprzęt, mam zamiar oddać się rozrywce jaką jest ogrywanie najnowszych tytułów pokazujących to na co stać konsolę wykorzystać jej możliwości. Fakt, że nowa generacja została już przegoniona przez PC-ty nie nastraja do zakupu. Jak patrzę na zapowiedziane tytuły, to brakuje mi gier ekskluzywnych na PS4, które to zmotywują mnie do zakupu konsoli, albo przynajmniej do powrotu uczucia: CHCĘ TO MIEĆ!
A jak na razie nie widzę takiego tytułu. Teoretycznie jest (a raczej będzie) Watch Dogs, ale w to mogę zagrać na PC...
Jedyna nadzieja nowej generacji dla mnie to Tom Clancy's The Division i Final Fantasz XV, no i premiera PS4 w Japonii.
A póki co pozostaje nam czekać, aż twórcy oswoją się z nowymi sprzętami (o XBOX One nie wspominam, bo nawet nie mam możliwości kupić tej konsoli w Polsce, zatem... milczę).
A tak na marginesie, ciekaw jestem jak ta premiera PS4 się odbędzie, bo słyszałem już tyle wersji co do ilości i obecności konsol w naszych sklepach, że obawiam się iż to będzie głównym tematem dyskusji niż sam sprzęt.
A jak Wy myślicie? Warto?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Rozczarowanie tytułami startowymi. Naprawdę liczyłem na nową generację i to "coś" co pobudziło by moją wyobraźnię. Śniłem nocami o zestawie konsola + dodatkowy pad + gra (opcjonalnie jeszcze kamera) i to nie byle jaka gra, tylko właśnie Watch Dogs... i co? I nic. Kilka tygodni przed premierą Ubisoft rzuca bombę: Watch Dogs przeniesione na wiosnę 2014. Nie minął tydzień... DriveClub opóźniony... też na 2014 (przypominam, że miał być to pierwszy tytuł w ramach abonamentu PS PLUS). W zamian za to tytułami startowymi będą KillZone: Shadow Fall, Knack, Battlefield 4, Fifa 14, Assassins Creed 4, Call of Duty: Ghost, Need for Speed Rivals.
A w ramach PS PLUS dostajemy: Resogun i Contrast. SERIO???
To po to mam kupić konsole za cenę 1700 zł (lub 2300 zł za paczkę z padem i Killzone) by móc na "dzień-
dobry" zagrać w Cotrast, który to wymagania na PC ma mniej więcej takie:
"System operacyjny: Windows XP / Vista / 7 / 8; Procesor: dwurdzeniowy 2,3 GHz; Pamięć RAM: 2 GB; Dysk twardy: 4 GB wolnego miejsca; Karta graficzna: 512 MB RAM, zgodna z DirectX 9.0c i Pixel Shader 3.0 (NVIDIA GeForce 7900 GTX / ATI Radeon 2600XT); Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX"
Nie wygląda mi to na tytuł next-gen.
A może Resogun, który graficznie może i prezentuje się ładnie, ale uproszczając latamy tam stateczkiem i strzelamy niczym w Space Invaders lub starym rodzimym Katharsis od Metropolis Software.
No niby mamy masę tytułów, ale większość z nich ogramy na PC-tach, w które nie trzeba ładować sprzętu za 1700 zł.
No, a co z Killzone: Shadow Fall? Cóż, miałem okazję zerknąć na początek tej gry u pewnego YouTubera, który to otrzymał konsolę wraz z pakietem gier (winszować podarku :D ). Z ciekawością przyglądałem się temu tytułowi, gdyż poprzednie gry serii nie tylko wyznaczały standardy, ale potrafiły z konsol SONY wyciskać ostatnie soki.
Patrząc jak imć człowiek gra w nową odsłonę Killzone'a zastanawiało mnie kilka spraw: UWAGA MOŻLIWE SPOILERY!!!
- Dlaczego ISA po pokonaniu Helghan, przygarnia ich i dzieli się swoją planetą?? Co ruszyło ich sumienie??
- Skoro już dzielą planetę ze swoim wrogiem, z którym kilka razy wzajemnie się napadali i dziesiątkowali swoich ludzi... to czego się spodziewali jak nie akcji odwetowej??
- Dlaczego nikt nie zorganizował przesiedlenia rodowitych mieszkańców Vekty przed zasiedleniem połowy planety przez Helghan??
Scenariusz mam wrażenie jest pisany na kolanie (a przynajmniej jego pierwotne założenia) i w moim odczuciu gra ma być jedynie tytułem pokazującym techniczne możliwości konsoli (z grzeczności pomijam fakt rażącego niedbalstwa i braku przygotowania ze strony osoby pokazującej Killzone: Shadow Fall, ale to nie czas i miejsce).
Konsole to gry! Kupując taki sprzęt, mam zamiar oddać się rozrywce jaką jest ogrywanie najnowszych tytułów pokazujących to na co stać konsolę wykorzystać jej możliwości. Fakt, że nowa generacja została już przegoniona przez PC-ty nie nastraja do zakupu. Jak patrzę na zapowiedziane tytuły, to brakuje mi gier ekskluzywnych na PS4, które to zmotywują mnie do zakupu konsoli, albo przynajmniej do powrotu uczucia: CHCĘ TO MIEĆ!
A jak na razie nie widzę takiego tytułu. Teoretycznie jest (a raczej będzie) Watch Dogs, ale w to mogę zagrać na PC...
Jedyna nadzieja nowej generacji dla mnie to Tom Clancy's The Division i Final Fantasz XV, no i premiera PS4 w Japonii.
A póki co pozostaje nam czekać, aż twórcy oswoją się z nowymi sprzętami (o XBOX One nie wspominam, bo nawet nie mam możliwości kupić tej konsoli w Polsce, zatem... milczę).
A tak na marginesie, ciekaw jestem jak ta premiera PS4 się odbędzie, bo słyszałem już tyle wersji co do ilości i obecności konsol w naszych sklepach, że obawiam się iż to będzie głównym tematem dyskusji niż sam sprzęt.
A jak Wy myślicie? Warto?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
środa, 13 listopada 2013
PlayStation Plus Grudzień - RZUT (Rad)OKIEM na nowości w usłudze SONY.
Już od 27 listopada na PlayStation Plus pojawią się kolejne nowości dla subskrybentów usługi.Tym razem nowością są tytuły na PS4.Poniżej wyszczególnione tytułu:
- Resogun - PS4
- Contrast - PS4
- GRID 2 - PS3
- Guacamelee! - PS3/PSV
- Sonic and All-Stars Racing Transformed - PSV
- Grand Theft Auto Liberty City Stories - PSV
Z oferty znikną:
Metal Gear Rising Revengeance
Jak and Daxter Trilogy
MotorStorm RC
Oddworld: Strangers Wrath
Przyznam się, że nie jest to wielkim zaskoczeniem, że pojawiły się pierwsze tytuły na PS4. Zważywszy na to, że wypadło kilka premier w tym roku - Watch Dogs - posiadacze nowej konsoli będą mieli w co zagrać. Pierwsze tytuły w PS Plus na "nową" generację nie powalają ale są dość ciekawe.
Za to moja uwaga w pełni się skupiła na GRID 2, Sonic i GTA: LC Stories. Z przyjemnością przetestuję te tytuły.
A już moja kupka wstydu nie wyglądała TAK przerażająco... ech...
A Was jaka gra ciekawi ?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
- GRID 2 - PS3
- Guacamelee! - PS3/PSV
- Sonic and All-Stars Racing Transformed - PSV
- Grand Theft Auto Liberty City Stories - PSV
Z oferty znikną:
Metal Gear Rising Revengeance
Jak and Daxter Trilogy
MotorStorm RC
Oddworld: Strangers Wrath
Przyznam się, że nie jest to wielkim zaskoczeniem, że pojawiły się pierwsze tytuły na PS4. Zważywszy na to, że wypadło kilka premier w tym roku - Watch Dogs - posiadacze nowej konsoli będą mieli w co zagrać. Pierwsze tytuły w PS Plus na "nową" generację nie powalają ale są dość ciekawe.
Za to moja uwaga w pełni się skupiła na GRID 2, Sonic i GTA: LC Stories. Z przyjemnością przetestuję te tytuły.
A już moja kupka wstydu nie wyglądała TAK przerażająco... ech...
A Was jaka gra ciekawi ?
Pozdrawiam i do następnego przeczytania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















