Na terenie Grojkonu można było znaleźć kilka stoisk z grami planszowymi oraz RPG, elementami kostiumów lub skórzanymi gadżetami (bez skojarzeń). Brakowało mi jednak obecności Galakty, do przedstawicieli której miałem kilka pytań. Cała część kiermaszowa wyglądała dość ubogo i raczej nie wzbudzała zainteresowania, no może poza stoiskiem Sklepu Hobbystycznego GRRR Strefa-Gry.pl, które prezentowało się wyjątkowo okazale, a mając lokalizację na wejściu zapowiadało nie lada atrakcje.
Niestety nie udało mi się również dotrzeć na spotkanie autorskie z Michałem Cholewą, czego bardzo żałuję, ale liczę nadrobić to w przyszłości (może na Grojkonie 2014?).
Impreza ma potencjał i to duży. Zmiana lokalizacji zdecydowanie poprawia odbiór całego konwentu i daje duże możliwości logistyczne (choć znajduje się daleko od centrum miasta, ograniczając tym samym wszelkiego rodzaju parady ludzi w kostiumach...a szkoda).
Niesmak pozostawiła u mnie postawa "ludzi w zielonych koszulkach". Tak zwani "helperzy" równie dobrze mogli robić za sztuczny tłum, gdyż uzyskanie odpowiedzi od nich na jakiekolwiek pytanie graniczyło z cudem, a jedyne co potrafili powiedzieć to najpewniej tylko "Nie wiem", bo innej odpowiedzi poza dodatkowym tonem oburzenia, nie usłyszałem. Więcej informacji uzyskaliśmy od koordynatorów (szczególnie Smoczycy, która do perfekcji opanowała sztukę bycia w kilku miejscach na raz) i ludzi prowadzących stosika niż od "zielonych koszulek". Na przyszłość warto by było, gdyby organizatorzy dobierali uważniej pomocników lub egzekwowali od nich niezbędną wiedzę na temat konwentu i jego atrakcji.
Prywatnie dla imprezy ode mnie plus, jednak nie jest to pianie z zachwytu, a jedynie wynik zestawienia plusów i minusów w moim prywatnym rankingu. Grojkon 2013, jak wspomniałem wcześniej ma potencjał i to duży. Droga jaką przeszedł od poprzednich edycji jest bardzo długa i z roku na rok widać progres. To dobrze, bo niedługo będziemy mieli w Bielsku-Białej imprezę na miarę Pyrkonu.
Chciałbym pozdrowić i podziękować kilku osobom:
- Zwłaszcza Smoczycy, bez której ten tekst byłby zdecydowanie krótszy i mniej przyjazny,
- Kal'owi z Manda'yaim za wsparcie, pomysły, dobry nastrój i watę cukrową ;)
- Manda'Yaim, za to, że byliście i reprezentowaliście godnie Polską Społeczność Mandalorian,
- A przede wszystkim Laures i Kinii za wyjątkowy pierwszy rodzinny konwent, który pomimo trudności i zmęczenia okazał się świetną zabawa dla następnego pokolenia geek'ów.
A na koniec drobne gratulacje, dla Delty-13, kolegi z Manda'Yaim i pierwszego Polskiego Jango Fett'a, który zasilił grono łowców nagród w służbie Imperium w 501st Legion.
Pozdrawiam i do następnego przeczytania ( i to wkrótce, bo sobota to nie tylko Grojkon, ale i niespodzianka z samej stolicy w postaci Level Up Bar! )
PS. Przypominam i zapraszam do rozdania, Medal of Honor: Warfighter czeka!